what's going on?
10 czerwca 2013
chcę być kotem
jakie to wszystko jest aktualne! nic się nie zmienia, ciągle czuję to samo, chcę tego samego, jest to samo. chciałabym usiąść na parapecie w deszcz taki tak ten. patrzeć na krople, słuchać jak uderzają o liście, patrzeć przed siebie... chciałabym być kotem
7 maja 2012
12 kwietnia 2012
`
poleje sie dziś krew.
i tak, chcę wyglądac jak pączek!
i zjem ich dzisiaj osiem! albo osiemnaście!
zobaczysz. a później wciągnę brzuch i nie wyjdziesz z podziwu
bo schudnę w pół sekundy.
idź bo śmierdzisz.
i tak, chcę wyglądac jak pączek!
i zjem ich dzisiaj osiem! albo osiemnaście!
zobaczysz. a później wciągnę brzuch i nie wyjdziesz z podziwu
bo schudnę w pół sekundy.
idź bo śmierdzisz.
9 kwietnia 2012
egoizm się opłaca
altruizm nie zawsze...
MASŁO!
nie pragnij za bardzopotrzebuję Cię, bo Cię kocham. nie mam innego argumentu.
będziesz ze mną gdy upadnę?
będę okropna. niemiła, brzydka, śmierdząca, zakrwawiona, brudna
chamska, opryskliwa, agresywna... czy będziesz wtedy przy mnie?
to co się dzieje, sprawia że bardzo mocno czuję że żyję
jednocześnie jest mi troszkę ciężko
bądź, proszę! bez Ciebie spadnę! proszę...
25 marca 2012
wszystko nie tak
ja pierdole. kurwa. do chuja wafla. kawa z kurwa bitą śmietaną z kawałkami masła. zajebiście chce czegoś. tylko nie wiem czego. do cholery, dziecko, patrz z czego żyjesz!
właśnie. z czego żyję? czym się karmię? udaję. wszystko co ze mnie wychodzi to jedynie czcze słowa, czerstwe uczucia, których nigdy nie było, a zostawiły suchy ślad tęsknoty za prawdą.
co umiem? pięknie mówić, obiecywać, słodzić, być blisko. ale przecież tak naprawdę to nic nie daje. ileż można wałkować ten sam temat. nie robiąc niczego innego nie można spodziewać się rezultatów. no i to podejście nieudacznika. przecież to są straszne wizje.
coraz bardziej chcę zgodzić się na to, co w mojej głowie siedzi już od dawna. trzymają mnie tylko ludzie. trzy osoby. nie chcę się z nimi rozstawać... to takie dziwne, tak bardzo sprzeczne, pokłócone i splątane. a przecież wtedy byłoby prosto. co robić? powiesz mi? powiedz, proszę.
właśnie. z czego żyję? czym się karmię? udaję. wszystko co ze mnie wychodzi to jedynie czcze słowa, czerstwe uczucia, których nigdy nie było, a zostawiły suchy ślad tęsknoty za prawdą.
co umiem? pięknie mówić, obiecywać, słodzić, być blisko. ale przecież tak naprawdę to nic nie daje. ileż można wałkować ten sam temat. nie robiąc niczego innego nie można spodziewać się rezultatów. no i to podejście nieudacznika. przecież to są straszne wizje.
coraz bardziej chcę zgodzić się na to, co w mojej głowie siedzi już od dawna. trzymają mnie tylko ludzie. trzy osoby. nie chcę się z nimi rozstawać... to takie dziwne, tak bardzo sprzeczne, pokłócone i splątane. a przecież wtedy byłoby prosto. co robić? powiesz mi? powiedz, proszę.
17 marca 2012
list do samej siebie
powinnam jednak skończyć tę szkołę w tym roku. nie będzie mi się chciało jeździć tam kolejny rok, jeszcze to przemyślę. zacznę studia, będę się uczyła grać na pianinie... cudnie jest marzyć. zwłaszcza kiedy zaczynasz wierzyć w spełnienie snów, to coś najprzyjemniejszego :) czy te marzenia są naszymi wspólnymi? ja marzę razem z Tobą, myślę, że Ty też wspierasz mnie w marzeniu i marzysz dla mnie przyszłość.
wiesz, boję się. że mogę przedobrzyć. boję się że już przedobrzyłam i jest mnie za dużo. dlaczego zależy mi tak bardzo?
jestem zmęczona...
wiesz, boję się. że mogę przedobrzyć. boję się że już przedobrzyłam i jest mnie za dużo. dlaczego zależy mi tak bardzo?
jestem zmęczona...
13 marca 2012
stos kwiatków
zebrałeś wszystkie cukierki? mam dla ciebie kolejną porcję, jeszcze większą niż ostatnio :) dziękuję że piszesz właśnie to :) jakoś się odwrócą role blogów na dzisiejszy wieczór, ten miał być tylko by zbierać żal i odciążać ze smutków, a dziś jednak chcę poprzez niego podziękować. kolejny raz. nie umiem powiedzieć jak bardzo zawdzięczam ci życie... dwudziesta pierwsza dwadzieścia jeden, myślę o ludziach, których kocham i życzę ci szczęścia.
słodko tu. cukierka?
słodko tu. cukierka?
12 marca 2012
orkiestra która grać razem nie daje rady - w mojej głowie miliony sprzecznych myśli
posłucham Cię bo odpowiadasz konkretnie
podtrzymuj mnie i wspieraj
decyzja była trudna
no jest lżej, na pewno jest jakoś lepiej
teraz proszę, wspieraj mnie
kiedy będę chciała zrezygnować nie pozwól
jak będę uciekała złap mnie i zabierz
gdy zwątpię użycz ramienia i podaj rękę
nie opuszczaj mnie proszę
wiesz czego się boję?
tego, że zostanę kiedyś sama w moim życiu.
że zapomnisz o mnie
zwykłym, ciepłym człowieku
pochłonie Cię przyszłość a ja zostanę daleko w przeszłości
zjadłam dzisiaj pół czekolady za Twoje szczęście
bądź
dziękuję że jesteś
niewidzialna?
28 lutego 2012
jak nocą
znów zastanawiam się skąd biorę na to wszystko chęci. już nie tylko siłę, ale ochotę, zapał, co sprawia, że mi się chce? czułam się, jakbym była maszynką do życia. taką, w której wrzuca się karteczkę z prośbą i ona tę prośbę spełnia. za tydzień, godzinę, natychmiast...tyle że nikt już nie potrzebuje takich maszynek. każdy ma swoje chęci i zapał... czy to już depresja? nie, przecież nie czuję smutku. nie czuję nic. a może na nowo przeżywam odrzucenie? wiesz, opowiem ci, jak było dawniej. dawno temu, w czasach, o których bardzo chcę zapomnieć, byłam bardzo szarym człowieczkiem. chciałam być fajna, dlatego opowiadałam różne głupoty, w które nikt nie wierzył. nie wiedziałam, że żeby być lubianą wystarczy być szczerą sobą. uważałam, że każdy ma coś, co sprawia, że jest popularny. też tak chciałam. ale nie wiedziałam jak to ugryźć... bardzo kombinowałam, pogrążałam się coraz bardziej. miałam nawet przyjaciółkę, ale ona pewnie pod wpływem innej, nowej koleżanki w klasie, przestała spędzać ze mną czas. to bardzo bolało, myślałam, że nie da się być bardziej samotnym w tak dużym gronie. a jednak. wszystko działo się w szkole. na oczach nauczycieli. widzieli moją samotność, nawet się z tym nie kryli. co gorsza, twierdzili że przecież od zawsze taka byłam, więc pewnie mi tak dobrze i muszę to lubić. godziłam się na to. nie byłam traktowana jako ktoś dziwny, nie wytykano mnie palcami, byłam indywidualistą. tylko ciągle dokuczała mi samotność. nie wiedziałam co mi jest, przecież wmówiono mi że jest dobrze. teraz, gdy mam dookoła ludzi, którzy mnie kochają nie mogę w to do końca i naprawdę uwierzyć. instynktownie odpycham ich, bojąc się odrzucenia. boję się o siebie, o swoje serce, stan psychiczny. łatwiej jest mi nie mieć nic, niż mieć dużo i to wszystko stracić. wiem co powiesz. że przecież wyglądam normalnie, troszczę się i kocham. tak, to wszystko prawda. nauczyłam się kochać i martwić o ludzi których polubiłam. powiesz, że przecież mówiłam że ci ufam, że przecież będziesz i mnie nie zostawisz dopóki starczy ci sił... tak, ufam ci. jestem tylko trochę zagubiona w tym wszystkim. lęki z dzieciństwa wracają do mnie co jakiś czas i straszą mnie po nocach albo wieczorami, kiedy wracam do domu po spotkaniu z tobą. co mówisz? że przecież jestem silna? być może. czym się karmię? tym, że jestem jednak do czegoś potrzebna, że mogę się przydać...
dlaczego ciągle tu jestem?
po co żyję?
powiedz mi, proszę...
dlaczego ciągle tu jestem?
po co żyję?
powiedz mi, proszę...
to na co czekam, to by usłyszeć Twój głos
dlaczego kiedy o Tobie myślę coś ściska mnie za gardło? zobacz co zrobiłeś z moim sercem... dokopałeś się do samego środka, do miejsca, które najbardziej boli... wszedłeś tam, pokroiłeś moje wszystkie myśli na drobne kawałeczki, dodałeś cukier i wymieszałeś...
przytul mnie, proszę...
przytul mnie, proszę...
27 lutego 2012
to te chwile
apogeum nastąpi dziś albo jutro w nocy. czuję się beznadziejna, bezużyteczna i niepotrzebna... jest mi tak bardzo smutno! kiedy w końcu przestanę tylko mówić a zacznę coś robić? no kiedy zacznę żyć? powiedz mi! jest mi dzisiaj bardzo bardzo źle. smutno i samotnie. czuję się nieważna, nieistotna, zbędna...
chcę być porwana przez bieg wydarzeń
chcę w końcu zacząć....
16 lutego 2012
stan tuż przed płaczem
tak nisko się cenię... co kurwa poradzę? nie chcę radzić, chce żyć...
jest smutno, bardzo pusto i samotnie.
przepraszam...
jest smutno, bardzo pusto i samotnie.
przepraszam...
15 lutego 2012
co mam robić?
co mam robić? zawiodłam? przesadziłam? co się dzieje...dlaczego nie jestem pewna czy to co robię jest dobre. jak mówić o miłości żeby słowa były dobrze zrozumiane? no ja nie umiem chyba. albo tak mi się wydaje. jak dać poczucie bezpieczeństwa jednocześnie nie przytłaczając?
Jesteś przyjacielem ponieważ...
Jesteś jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala.
Jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia.
Jesteś bratem, który upomina, lecz nie upokarza.
Jesteś wzrokiem, który patrzy, lecz nie osadza
Jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę.
Jesteś oazą, która pokrzepia, lecz nie zatrzymuje.
Jesteś sercem, które kocha lecz nie zmusza.
Jesteś czułością, która chroni, lecz nie podporządkowuje.
Jestem przyjacielem, ponieważ jesteś obrazem Boga -
właśnie dlatego.
Jesteś jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala.
Jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia.
Jesteś bratem, który upomina, lecz nie upokarza.
Jesteś wzrokiem, który patrzy, lecz nie osadza
Jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę.
Jesteś oazą, która pokrzepia, lecz nie zatrzymuje.
Jesteś sercem, które kocha lecz nie zmusza.
Jesteś czułością, która chroni, lecz nie podporządkowuje.
Jestem przyjacielem, ponieważ jesteś obrazem Boga -
właśnie dlatego.
chcę taka właśnie być.
13 lutego 2012
bardzo ważne rzeczy
chyba mam depresję. taką na serio, naprawdę i na poważnie. no nie wiem. jak ja nie lubię nie wiedzieć... to mnie przytłacza. mam wspaniałych ludzi wokół siebie, oni mają swoje problemy, mówią mi o kilku, ja nie daję rady z nimi, oni nie dają rady ze mną... może czas z tym skończyć? tylko jak... czuję się źle. ze szkołą, z oazą, z życiem, z ludźmi... boję się...
12 lutego 2012
nowe miejsca
no i już mam gdzie pisać :)
no bo jak mam powiedzieć dziecku że nie radzę sobie z samą sobą ale będę ją wspierać i pomogę jej i nie zawiodę? no jak... a nie mam serca jej teraz tak zostawić. i nie zostawię. tak bardzo ją kocham... kurcze. poznałam chłopaka. tak, mężczyzną go ciężko nazwać bo jest jak dziecko. i wydaje mi się że coś kręci z tym tworzeniem stron. myślę że nauczyli go w szkole średniej pisać strony i na tym się skończyło, a teraz chciał czymś błysnąć. eh...z facetami... nie zakochuję się. i boguchwała!
umarłam dziś trzy razy. słodka pizza, kiełbasa na kolację, niedobra kawa, niepewność, całkowita utrata sił, gastrofaza, napięcie, strach, głupota... zupełna nieufność... gdyby nie Mysza, już by mnie tu nie było. póki co żyję po to, żeby ona żyła.
no bo jak mam powiedzieć dziecku że nie radzę sobie z samą sobą ale będę ją wspierać i pomogę jej i nie zawiodę? no jak... a nie mam serca jej teraz tak zostawić. i nie zostawię. tak bardzo ją kocham... kurcze. poznałam chłopaka. tak, mężczyzną go ciężko nazwać bo jest jak dziecko. i wydaje mi się że coś kręci z tym tworzeniem stron. myślę że nauczyli go w szkole średniej pisać strony i na tym się skończyło, a teraz chciał czymś błysnąć. eh...z facetami... nie zakochuję się. i boguchwała!
umarłam dziś trzy razy. słodka pizza, kiełbasa na kolację, niedobra kawa, niepewność, całkowita utrata sił, gastrofaza, napięcie, strach, głupota... zupełna nieufność... gdyby nie Mysza, już by mnie tu nie było. póki co żyję po to, żeby ona żyła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)